Jak uniknąć Efektu Jojo ?? Plus Zabawa z Nagrodami !!


 Cześć.
 Dziś poruszę temat dosyć ciekawy i myślę, że często przytaczałem go na blogu. Pisząc wpisy o innej tematyce. Zacznijmy od tego, że drastyczne diety nie pomogą nam w rzuceniu naszych "boczków". Owszem w jakimś stopniu, przynoszą krótkotrwały i widoczny efekt, ale nie gwarantują utrzymania uzyskanej ciężkimi wyrzeczeniami wagi.

 Na tygodniowych dietach odchudzających, nisko kalorycznych (typu 500-800 kcal) traci się przede wszystkim wodę z organizmu, dla którego tak niska podaż energii jest szokiem.

 To co musicie wiedzieć to kiedy decydujemy się na odchudzanie, w ciągu pierwszych paru dni nasze ciało spala przede wszystkim cukry z wątroby i mięśni. Waga szybko spada. Po jakimś czasie jednak wskaźnik wagi stanie w miejscu. Właśnie! Wtedy następuje przestrajanie się organizmu na spalanie tłuszczów, czyli to, na czym najbardziej nam zależy. Ciało znów się nawadnia. Niestety szkoda, że właśnie w tym momencie wszelkie "cudowne" diety kończą swoje menu. Gdyż organizm broni się przed nim spowalniając tempo przemiany materii i aktywując mechanizm zwiększający efektywność wykorzystywania zapasów.
 Po tygodniu wracamy do swoich starych przyzwyczajeń, a mechanizmy działają dalej - czyli to wszystko co zjadamy jest znacznie lepiej magazynowane, "chowane na zapas" w postaci niechcianego tłuszczu.
 Koło się zamyka, gdyż spadek wagi pochodził z ubytku wody a nie spalania tkanki tłuszczowej.
Przeważnie odchudzający się nie wytrzymują tego typu diet i szybko rezygnując, w rezultacie ich utracona masa ciała wraca do stanu wagowego z przed diety.

 Jedną z przyczyn tego zrezygnowania jest to, że trzymane się wyczerpującej i często nieciekawej diety jest trudne. Druga przyczyna wiąże się z fizjologią.
 Stosowanie diety o bardzo niskiej zawartości energii powoduje zmniejszenie przemiany materii nawet o 20 proc. zaledwie w ciągu 14 dni. Oznacza to, że można schudnąć pewną ilość kilogramów przez pierwsze dwa tygodnie, później jednak następuje zastój i waga ani drgnie, mimo ciągłego stosowania diety. Organizm po prostu przystosował się do nowego typu odżywiania. Wydzielana jest wtedy zwiększona ilość enzymów, zwanych lipazą lipoproteinową, która jest odpowiedzialna za regulację ilości tłuszczu w komórkach tłuszczowych, powoduje to wydajniejsze gromadzenie tłuszczu, czyli efekt przeciwny do oczekiwanego.
 Aby uniknąć tych problemów, należy wybrać odpowiednią dietę, którą można stosować bez znudzenia i niebezpieczeństwa.

  Również bywa tak, że po okresie stosowania diety redukcyjnej, intensywnych ćwiczeniach udaje nam się schudnąć. Po jakimś czasie jednak, upojenie z sukcesu spada, gdyż zauważamy, że znowu przybieramy na wadze i to w szybkim tempie.
 Niestety widzimy na wadze, że cała kuracja redukcyjna nie powiodła się. Cała praca poszła na marne.

 Efekt przybywania na wadze po okresie stosowania diety nazywa się efektem "jo-jo" i zna go prawie każdy odchudzająca się osoba.
 W terminologii medycznej efekt "jo-jo" to niekorzystne dla odchudzenia i zdrowia wahanie masy ciała powodujące wielokrotne chudnięcie i tycie. Jeżeli w ciągu 5lat takie wahanie u otyłego przekraczają 5 proc,. a nie są wyższe niż 10 proc., wówczas stwierdzamy efekt "jo-jo". Natomiast gdy wahania wagi przekraczają 10 proc., mamy do czynienia z bardzo nasiloną formą tego efektu. 


 Tak więc efekt "Jo-jo" towarzyszyć może wielokrotnemu odchudzaniu, które przeplata się z okresami przybierania na wadze. W rezultacie odchudzania, szczególnie przeprowadzonego gwałtownie i ze znikomym udziałem ćwiczeń fizycznych lub w ogóle bez nich, razem z tłuszczem tracimy również pewną ilość tkanki mięśniowej. Po okresie odchudzania możemy zacząć ponownie tyć, zwłaszcza jeśli nie zmienimy nawyków żywieniowych naszego "grubego ja". W wyniku kolejnego tycia znów obrastamy w tkankę tłuszczową. Niestety, ilość tkanki mięśniowej już nam nie przyrasta. Zatem w wyniku wielokrotnego odchudzania się i tycia na przemian, zmienia się kompozycja naszego ciała w kierunku większego udziału tkanki tłuszczowej do tkanki mięśniowej naszego ciała.
 Dlatego organizm przekształca się w coraz to bardziej "energetycznie wydajny" i do zachowania podwyższonej macy ciała potrzebuje dostarczania mu coraz to niższych ilości energii. Stąd też z każdym takim cyklem odchudzanie-tycie jest nam trudniej zapoczątkować spadek masy ciała podczas kolejnej próby zrzucania nawagi.
 Jednak jeśli taki spadek już nastąpi, to uzyskaną masę ciała trudniej będzie nam utrzymać, gdyż organizm potrzebuje mniej energii na podstawową przemianę materii, zaś nadmiar energii dostarczonej w pożywieniu tym łatwiej i szybciej ma okazję zmienić się w tłuszcz. W konsekwencji w procesie cyklicznego odchudzania się i tycia przybieranie zbędnych kilogramów staje się coraz łatwiejsze i szybsze, a w miarę upływu czasu efekt "jo-jo" jest więc dotkliwszy i trudniejszy do zahamowania.

 Środek zaradczy stanowić może utrzymywanie diety niskoenergetycznej, łącznie z aktywnością fizyczną. Im jesteśmy starsi, tym łatwiej jest nam doznać skutków tego efektu. Ujawnia się on najbardziej wyraziście, gdy stosowana jest dieta bardzo niskoenergetyczna, w rezultacie której masa ciała gwałtownie spada, a potem dietę przerywamy. Wtedy też przy dostarczaniu nadmiaru energii tyjemy wyjątkowo szybko, w wielu przypadkach osiągając masę ciała wyższą niż ta sprzed okresu odchudzania.
 
 Jak wynika ze statystyk dotyczących odchudzania, każdy otyły ma ze sobą jedną, kilka lub więcej kuracji odchudzających. W ich wyniku otyli tracą kilka czy kilkanaście kilogramów, po czym bardzo często ponownie tyją. Ze statystyk wynika, że po 2 latach od zakończenia leczenia ambulatoryjnego połowa pacjentów utrzymuje masę ciała uzyskaną w wycinku przeprowadzonej kuracji odchudzającej, natomiast pozostali tyli. Wiadomo też, że po 50 latach 80 proc. osób ponownie tyje, po czym podejmuje nową próbę odchudzania.

 Więc, jak zapobiec wystąpieniu efektu "jo-jo" ? ? 

 Cała tajemnica tkwi, w tym aby powoli wychodzić z diety odchudzającej. Zasadą podstawową jest to, aby ten proces trwał co najmniej tak samo długo, jak samo odchudzanie. Kiedy już osiągniemy taka masę ciała jaką chcemy mieć, to nie wracajmy od razu do zwyczajowej dla siebie kaloryczności, tylko stopniowo dodajmy sobie ok. 50-100 kcal w każdym kolejnym tygodniu. W tym okresie należy znacznie zwiększyć swoją aktywność fizyczną. Jest to konieczne aby nakręcić na nowo "zegar metaboliczny", aby udrożnić procesy spalania energii potrzebne do ćwiczeń. Jest to o tyle ważne, bo przecież w tym czasie organizm raczej jest nastawiony na oszczędzanie zapasów.

 Odchudzając się mądrze, gdy już zrzucimy zbędne kimogramy, pamiętajmy o kilku zasadach, które pozwolą utrzymać stała wagę i uniknąć efektu "jo-jo":

  •  jedzmy regularnie, o stałych porach i zrezygnujmy z przekąsek między posiłkami;
  • pijmy dużo wody, woda nie ma kalorii, pomaga regulować przemianę materii, a jeśli wciśniemy do niej sok z cytryny -szybciej pozbędziemy się z organizmu toksyn. Wypijmy wodę na pół godziny przed posiłkiem, a wtedy mniej zjemy. 
  • używajmy mniej soli i więcej pieprzu. Nadmiar soli w organizmie powoduje uczucie ociężałości, bo sól zatrzymuje wodę. Pieprz natomiast ułatwia trawienie i zapobiega wzdęciom. 
  • ruszajmy się!


  Dziś to na tyle w wpisie myślę, że wyjaśniłem Wam najważniejsze kwestie !
Również przypominam Wam o zabawie na Fanpage, gdzie do wygrania jest nasz sierpniowy Diet-Box w którym jest sporo potrzebnych i wartościowych prezentów :).
 Link do zabawy : https://web.facebook.com/dietetycznefanaberiie/photos/a.1811474328882850.1073741829.1765967510100199/1811275862236030/?type=3

Komentarze

  1. Ja niestety zaliczam się do osób, które nigdy nie umieją utrzymać prawidłowej wagi i skaczę z prawidłowej do nadwagi i odwrotnie.
    Ale po przeczytaniu Twojego wpisu już wiem dlaczego !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty